sobota, 15 września 2012

Żeby mi się chciało...

Żeby mi się chciało tak, jak mi się nie chce...

W moim przypadku to powiedzenie staje się powoli normą przez cały tydzień, a bycie szefem samemu sobie tylko pogarsza sprawę.

Jak to zmienić?!

Sam jestem sobie winien. Zawsze byłem minimalistą, co najwyżej czasami udawało mi się wyznaczyć jakiś "większy" cel, byle nie był zbyt odległy (czyt. nie wymagający za dużo nakładu pracy).
Mam rodzinkę, mieszkanie, samochód, małe oszczędności, brak kredytów mam co jeść, mam za co jechać na wakacje. Wszystko w "średniej jakości" oczywiście, bo więcej mi się nie chce, a możliwości mam skoro udaje mi się zmusić się do pracy góra dwa dni w tygodniu.
Ja więcej nie potrzebuję, ale... żona. Dom, dom, dom. Ciągle to samo, dzień w dzień. A przecież żeby zbudować choćby średni domek, to trzeba pracować dzień w dzień i to przez kilkanaście (kilkadziesiąt) lat! Rok, no powiedzmy góra 3 lata, to może bym potrafił się zmobilizować (już mi się tak kiedyś udawało), ale dłużej?

Może kredyt? Ze względu na mój "zapał" do pracy kredyty zawsze omijałem szerokim łukiem, ale może właśnie gdybym był przyciśnięty do muru, to wreszcie znalazłoby się lekarstwo na moje lenistwo?
Przecież potrafię, kiedyś właśnie podstawiony pod ścianą potrafiłem pracować non stop przez dwa tygodnie, po 20 godzin dziennie, do tego godzina na higienę z wyżywieniem, 3 godziny na sen i tak 14 dni z rzędu. Sęk w tym, że potem przez miesiąc leżałem do góry brzuchem...

Dotychczas sam sobie radziłem ze swoimi problemami i chyba ten wpis jest kolejnym wołaniem o pomoc do samego siebie, które w końcu przyniesie skutek.

Może od poniedziałku?

czwartek, 13 września 2012

PPV - telewizja przyszłości?

Jeszcze kilka lat temu mało kto wiedział co oznacza skrót PPV, ale od kilku dni jest wręcz przeciwnie.

Szczerze mówiąc jestem jak najbardziej za takimi sposobami płacenia za rozrywkę, co więcej to jest możliwość szczerego wyrażenia swojej opinii, czy mnie to interesuje czy nie.
Chcesz płacić za oglądanie miernej jakości widowiska z udziałem naszych gwiazd piłki kopanej? Proszę bardzo - 20zł. Chcesz oglądać pseudo sportowe emocje z udziałem Pudziana i innych celebrytów? Proszę bardzo - 30zł. Wreszcie mamy możliwość pokazać niektórym stacjom TV, że g...a nie chcemy oglądać! Ja jeszcze proponuję dorzucić do tych płatnych pakietów programy typu tańce z gwiazdami, granie i śpiewanie a do kompletu jeszcze Wojewódzkich i resztę chamstwa.

Jest tylko jedno "ale", jak się podpisuje z kimś umowę, w której nie ma ani słowa o PPV, i bierze się pieniądze za abonament miesiąc w miesiąc, to trzeba się z tego wywiązywać! Jeżeli nie, to przynajmniej dać propozycję rozwiązania umowy z powodu nie dotrzymania jej warunków.



...z balkonu widoki są za darmo.

piątek, 24 sierpnia 2012

Zielona śmierć

Hitem ostatnich dni jest "przyłapanie" Kory na popalaniu trawki. Mam wrażenie, że sprawa Kory zrobiła więcej dobrego dla procesu legalizacji niż Ruch Palikota przez kilka lat istnienia. Chciałoby się powiedzieć, że to najlepszy moment na przepchnięcie ustawy legalizacyjnej, ale znając realia nie ma na to szans.

Mnie osobiście bardziej interesuje sytuacja, która powstanie po ewentualnej legalizacji posiadania MJ w małych ilościach. Otóż będziemy mieli absurdalny przepis, który zezwala posiadać, a nie pozwala wytwarzać...

A przecież to takie proste, zalegalizować posiadanie i produkcję i położyć na to taką samą "łapę", jak nad tytoniem i alkoholem i zarabiać, zarabiać, zarabiać! Ile można się jeszcze spuszczać nad roślinką, która jeszcze nikogo w historii nie zabiła?!
Z tą oceną szkodliwości Maryśki jest trochę tak jak z bogiem, nikt nie udowodnił, ale większość w to wierzy...

Polityczne wakcje czyli Srebrny układ

Nie ma co ukrywać, że w tym roku nasi zbawcy narodu wakacje mieli wyjątkowo "pracowite". Afera taśmowa i afera Amber Gold sprawiły, że jest na czym zbić polityczny interes. Jedni atakują, a drudzy się bronią. Przy okazji można wywlec sprawy, które są chyba oczywiste dla każdego prowadzącego własny interes, a pewnie i dla wielu innych też.
Ponieważ opozycja z uporem maniaka powtarza, że afera A-G to tak naprawdę afera Tuska, więc mechanizm się uruchamia i słyszymy o Srebrnym układzie.
Pomimo, że nie jestem zwolennikiem PiS to przyznaję, że artykuł Newsweeka na kilometr śmierdzi "politycznym zamówieniem", co jednak nie znaczy, że treści w nim zawarte są nieprawdziwe. Tak naprawdę  Srebrny układ opisuje to co dzieje się we wszystkich partiach i o czym mało kto mówi. Być może ze względu na to, że zbyt wielu jest w tym umoczonych...
Piszę oczywiście o wątku finansowania partii z państwowych pieniędzy, który jest dziurawy jak sito. Owszem partie muszą dokumentować swoje wydatki w czasie kampanii, ale już nikt nie sprawdza faktycznych kosztów, które zostały poniesione. Jaki problem wystawić fakturę 1000zł za ulotki wartości 100zł? To samo dotyczy też wynajmu sal, samochodów itd. Co się dzieje z różnicą chyba nikomu nie trzeba mówić.
Dziwnym trafem media milczą w tej sprawie, ewentualnie coś tam skrobną przyciśnięte do muru, jak właśnie zrobił to Newsweek...