piątek, 24 sierpnia 2012

Polityczne wakcje czyli Srebrny układ

Nie ma co ukrywać, że w tym roku nasi zbawcy narodu wakacje mieli wyjątkowo "pracowite". Afera taśmowa i afera Amber Gold sprawiły, że jest na czym zbić polityczny interes. Jedni atakują, a drudzy się bronią. Przy okazji można wywlec sprawy, które są chyba oczywiste dla każdego prowadzącego własny interes, a pewnie i dla wielu innych też.
Ponieważ opozycja z uporem maniaka powtarza, że afera A-G to tak naprawdę afera Tuska, więc mechanizm się uruchamia i słyszymy o Srebrnym układzie.
Pomimo, że nie jestem zwolennikiem PiS to przyznaję, że artykuł Newsweeka na kilometr śmierdzi "politycznym zamówieniem", co jednak nie znaczy, że treści w nim zawarte są nieprawdziwe. Tak naprawdę  Srebrny układ opisuje to co dzieje się we wszystkich partiach i o czym mało kto mówi. Być może ze względu na to, że zbyt wielu jest w tym umoczonych...
Piszę oczywiście o wątku finansowania partii z państwowych pieniędzy, który jest dziurawy jak sito. Owszem partie muszą dokumentować swoje wydatki w czasie kampanii, ale już nikt nie sprawdza faktycznych kosztów, które zostały poniesione. Jaki problem wystawić fakturę 1000zł za ulotki wartości 100zł? To samo dotyczy też wynajmu sal, samochodów itd. Co się dzieje z różnicą chyba nikomu nie trzeba mówić.
Dziwnym trafem media milczą w tej sprawie, ewentualnie coś tam skrobną przyciśnięte do muru, jak właśnie zrobił to Newsweek...

1 komentarz:

  1. Hasło dla wyborców: NIE GŁOSUJ na obmawiaczy i plotkarzy - od ścigania przestępców są właściwi funkcjonariusze w państwie.

    OdpowiedzUsuń