Hitem ostatnich dni jest "przyłapanie" Kory na popalaniu trawki. Mam wrażenie, że sprawa Kory zrobiła więcej dobrego dla procesu legalizacji niż Ruch Palikota przez kilka lat istnienia. Chciałoby się powiedzieć, że to najlepszy moment na przepchnięcie ustawy legalizacyjnej, ale znając realia nie ma na to szans.
Mnie osobiście bardziej interesuje sytuacja, która powstanie po ewentualnej legalizacji posiadania MJ w małych ilościach. Otóż będziemy mieli absurdalny przepis, który zezwala posiadać, a nie pozwala wytwarzać...
A przecież to takie proste, zalegalizować posiadanie i produkcję i położyć na to taką samą "łapę", jak nad tytoniem i alkoholem i zarabiać, zarabiać, zarabiać! Ile można się jeszcze spuszczać nad roślinką, która jeszcze nikogo w historii nie zabiła?!
Z tą oceną szkodliwości Maryśki jest trochę tak jak z bogiem, nikt nie udowodnił, ale większość w to wierzy...
Może trzeba wprowadzić Ustawowy zakaz zakazywania?
OdpowiedzUsuń